Link 06.01.2007 :: 22:45 Komentuj (5)
Wszedzie dobrze, ale w LA najlepiej... Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Mam nadzieje, ze bedzie on jeszcze lepszy od poprzedniego (a moze byc...?). Dziekuje za wszystkie zyczenia swiateczno-noworoczne. Nawet nie wiecie, jak takie male rzeczy moga cieszyc na "obczyznie".

Nowy rok rozpoczal sie pracowicie. Zaczelam montowac film mojego szefa. Wprawdzie on wciaz "walczy" na froncie moskiewskim z pozostalymi scenami, co jednak nie przeszkadza, zeby robic rough cut i wrzucac do pokazania na internecie. Rzecz, ktora mnie bardzo zastanawia to ilosc dubli i ustawien kamery, ktore maja w zwyczaju robic rosyjscy rezyserzy - niezliczona ilosc. Przegladanie materialu to rzecz pracochlonna, o selekcji nie wspomne. Rosyjscy aktorzy - boscy. Z przyjemnoscia sie ich oglada i slucha (i nawet ich dobrze rozumiem...). Mysle, ze mieli wiele prob przed zdjeciami, bo ich gra jest bardzo spojna. Nie ma falszywych gestow, wszystko fajnie zaplanowane. To dopiero poczatek, zobaczymy jak bedzie dalej.
Pojawil sie tez "rezyser - maruda" ze trailerem o modelkach, ktory podobno skonczylam juz montowac. Powiedzialam mu zeby sie ****** (no dobra powiedzialam to bardziej dyplomatycznie). Ostatecznie zrobilam tylko po raz 10. korekcje kolorow i poprosilam, zeby znalazl sobie innego montazyste, bo ten ma juz serdecznie dosc i jest troche zajety (ze facetowi nie szkoda jest kasy... program dawno sprzedany, a ten jeszcz chce robic poprawki). Bedzie jednak musial sobie poszukac innej firmy, bo my od stycznia jestesmy zawaleni robota i nikt nie bedzie sie nim zajmowal.

widok na balkon z mojej montazowni - edit bay 1





Pogoda w LA troche sie zmienia. Podobno wkrotce zacznie sie pora deszczowa. Jesli to cos, co spada z nieba nazywaja deszczem, to chyba nigdy nie byli w Polsce jesienia. Deszcz w LA przypomina deliktana mrzawke z delitanymi podmuchami wiatru, a wszystko to w milych dla ciala temperaturach.

Mimo, ze miasto jest co noc sprzatane, poranny wiaterek narobil troche balaganu





Link 13.01.2007 :: 07:04 Komentuj (3)
No i stalo sie. Kto by pomyslal, ze tak wczesnie. Mam 26 lat i zostalam montazysta filmu fabularnego... Jeszcze 3 m-c temu, mialam tylko robic montaz wstepny, a teraz lece do Moskwy montowac caly film. Rezyser byl bardzo zadowolony z moich rough cutow i zdecydowal, ze jestem gotowa, zeby zmoncic mu caly film... Oby sie nie przeliczyl. Boje sie jak s*#$%^. !. 
    1 lutego mam wyladowac na lotnisku w Moskwie, zakwaterowac sie w apartamencie i tyrac do utraty tchu, ale przeciez o to chodzi...  Potem wroce z rezyserem do LA i bede dalej tyrac, ale przeciez o to tez chodzi... Generalnie wszystko fajnie, ale znow musze opuscic (kolejnych) przyjaznych mi ludzi, miejsce z ktorym juz sie zzylam i wyruszyc w nieznane. Nie wiem, czy nie za wiele tych zmian w przeciagu ostatnich 3 m-c.  Ale wiem, ze do LA musze wrocic napewno. Chyba zrobie impreze pozegnalna (oczywiscie nic nie przebije imprezy wroclawskiej, ale bedzie fajnie - moze zrobie pierogi).
     Widze kolejny pozytyw tego wyjadu - bede mogla wpasc do Wrocka na 3 dni. Na pewno uda mi sie wyrwac i zobaczyc z najblizszymi - Wroclawiu miej sie na bacznosci!!! Przedemna 3 tygodnie w LA, musze nacieszyc sie pogoda, bo w Moskwie pada snieg.
    Dzieki za wszystkie wpisy (Roberto - nie wierze, ze nic ciekawego nie przychodzi Ci do glowy, pozdrow Mariusza - dlaczego nie ma Was na skypie?)


Link 27.01.2007 :: 04:27 Komentuj (5)
Dzieki za wszystkie pozdrowienia. Ja pozdrawiam osniezona Polske. Wierze, ze wszyscy w duchu na taki snieg czekali (szczegolnie po tych wichurach). Ja na razie jestem cwana, bo siedze w LA, ale wkrotce niezle sie bedziecie ze mnie smiali. 31 stycznia lece do Moskwy, laduje 1 lutego i rozpoczynam kolejny etap "podrozy". Sprawdzalam na internecie -18 C - nie wiem, czy dobrze znose taka roznice temperatur. Naszczescie szef w Moskiwe zaopatrzy mnie w cieple ciuchy (ktorych teraz juz w Kaliforni w sklepie sie nie zajdzie). Znalazl tez dla mnie trzy mieszkania i do mnie bedzie nalezala decyzja gdzie zamieszkam przez kolejne miesiace (planowo do polowy kwietnia).

Wrony na palmie - tylko w Ameryce

Pozostaly czas wykorzystuje tworczo i towarzysko. Sceny wszystkie, ktore moglam, zmontowalam konsultujac na skypie, a z tych towarzyskich, to bylam na partyjce (kilku) domina u Billa i na BBQ (pol. grill) u drugiego Billa. Obie imprezy bardzo udane, z rokowaniami na powtorzenie, ale chyba juz bezemnie... buuuu

Wzgorze Hollywood - gdzies tam jest ten dziadowski napis


Ciezko sie rozstac z kolejna fajna ekipa. Obiecuje, ze oszczedze Wam widoku palm i nastepne foty z mroznej Moskwy... trzymjacie kciuki

Siedziba mojego ulubionego google jest w Santa Monica








O MNIE

ZOSTAW ŚLAD
[Księga gości]


KATEGORIE
New York(4)
Wroclaw(4)
Los Angeles(12)
Moscow(29)


ARCHIWUM
2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik


LINKI
The Memories of Rooms
AgMac\'s Party


Design by
McKarla



My status


Ratujmy Darfur!



Najlepsze Blogi