Link 01.12.2006 :: 09:45 Komentuj (1)
Na poczatku pozdrowenia dla wszystkich – szczegolnie ciezarowek, które maja grudniowy termin (Bogusia i Maryna)

Minelo kilka tygodni od kiedy przyjechalam, wiec zdarzylam sie zaznajomic z firma. Gdyby ktos jeszcze nie wiedzial czym sie zajmuje rOOm to moze zajrzec na ta strone www.rOOm.tv . Ja szczegolnie polecam strony:

www.rOOm.tv/bill_yukich
www.rOOm.tv/jeff_selis

Obaj niezli wymiatacze, chociaz ja sie bardziej sklaniam ku Jeffowi. Widzialam rough cut teledysku Mary J.Blige & Ludacris zanim jeszcze swoje dwa centy (albo nawet 4) wrzucili rezyser i wytwornia, i widac, ze facet wie jak opowiadac dobrze historie (no i te sklejki, mniam). Osobiscie wszystkim polecam obejrzec ten teledysk:

Mary J. Blige & Ludacris

Oczywiscie w momencie, kiedy teledysk jest juz zmoncony, zaczynaja sie przepychanki (wiadomo, jak zawsze). Im wieksze ego artysty, tym dluzsze pertraktacje. Bylam naocznym swiadkiem , jak z teledysku Jay-Z "Lost Ones" z kazdym dniem znikal jakis kawalek historii, a pojawialo sie wiecej glow spiewajacego J-Z. Ostatecznie jest tam wlasciwie tylko jego glowa i nowy maybach exelero za $500 tys.

Nie wiem, jak sie sprawa ma z reklamami, ale z teledyskami wspolprace wyznaczaja rezyserzy. Kazdy ma swojego ulubionego montazyste i montuje teledysk, tam gdzie on pracuje (Jeff ma 3 rezyserow, ktorzy go bardzo lubia i dlatego od 10 lat nie mial jeszcze wakacji). Nazwa firmy w zasadzie nie ma znaczenia – zlecenia „ida” za montazysta . Dlatego o montazystow sie dba... ;) i robi sie wszystko, zeby im bylo dobrze... ;)  Kazdy ma asystenta, który rano przychodzi, wlacza sprzet, digitalizuje, exportuje, importuje, rozwiazuje techniczne problemy, zamawia lunch i chodzi po papierosy do pobliskiego sklepu, a wszystko po to by montazysta mial czas sobie pograc w gierki... Jest bardzo rodzinne, chociaz jak to w rodzinie, jest hierarchia waznosci. Ta hierarchia z jakiegos powodu mnie nie dotyczy... ;)  Jestem zawieszona gdzies pomiedzy montazystami a asystentami. Wszyscy wiedza, ze mam szczegolny uklad z szefem...

Od chyba dwoch tygodni pracuje nad zwiastunem programu dla MTV lub HBO. Poniewaz system produkcyjny tez jest troche inny, jesli ktos ma pomysl na jakas forme telewizyjna musi sie troche pogimnastykowac. I wlasnie ja z takim „gimnastykiem” mam teraz do czynienia. Facet zrobil jakis czas temu pierwszy zwiastun sagi o swiecie mody, ale byl (moim zdaniem, deliktanie mowiac) troche kiczowaty, wiec prawdopodobnie wszyscy ewentualni inwestorzy, kazali mu dokrecic jeszcze troche materialu. Wiec ten „gimnastyk” tym razem przywiozl 30 godzin zdjec do 3-4 min. zwiastuna. Mialam to (nie)szczecie dostac ten projekt do montazu. Na poczatku mialam tylko wgrywac i selekcjonowac materialy, ale skonczylo sie na tym, ze zaczelam to sklejac, no i powstalo wiekopomne dzielo. Nieskromnie mowiac jest duzo lepsze od pierwowzoru... Od trzech dni przyjmujemy na montazu roznych dziwnych, dzianych panow, który nie moga sie nadziwic, ze można bylo zrobic lepiej... ;)  Wraz z usciskami dloni i wyrazami podziwu przyjdzie tez stosowny czek – nie tylko dla gimnastyka, ale i dla mnie... ;)

Przyjechal tez wlasnie z Moskwy twardy dysk z kilkoma scenami filmu fabularnego mojego szefa, wiec po zwiastunie przesiade sie na cos ciekaszego...

Tyle po krotce w temacie co tam robie. A to najlepszy przyklad, ze Swieta w tym roku wyjatkowo wczesnie sie zaczynaja – Bill i jego swiateczne ozdobiony montaz (prosze zrocic uwage na gustownego reniferka...).



Link 07.12.2006 :: 01:58 Komentuj (3)
Dzisiaj krotko. Wczoraj minelo 4 tyogodnie od mojego pojawienia sie w usa // la . Musze przyznac, ze decyzja o wyjezdzie byla druga najlepsza decyzja w moim zyciu, zaraz po postanowieniu zastania montazysta zamiast socjologiem czy architektem.


Link 15.12.2006 :: 20:58 Komentuj (2)
Dzisiaj, chcialam na poczatku przwitac nowych czlonkow naszego spoleczenstwa - Janka Kaufholda i Pole Janosik, ktorzy przyszli na swiat w ciagu ostatnich kilku dni. Mamom i tatom chce zlozyc najserdeczniejsze zyczenia, a dzieciom zyczyc przedewszystkim zdrowia i pociechy z rodzicow... Czekam z niecierpliwoscia na zdjecia

Ja powoli czuje, ze z turysty staje sie pracownikiem. Pierwsza nocka za mna... Tak. Nieoczekiwanie nadarzyla sie okazja zmonotowania kilku utworow nowego koncertowego DVD zespolu the Cult i z niej skorzystalam... Byl to akurat dzien urodzin Billa Yukicha.


Impreza urodzinowa cz.1
Impreza urodzinowa cz.2

Wszyscy swietowalismy, kilka drinkow wypitych, az tu nagle propozycja zostania na noc i popracowania nad koncertem. Jakbym mogla taka okazje przepuscic, szybko doszlam do siebie i zabralam sie do pracy. Zmoncilam 4,5 kawalka (grane na 10 kamer). Bill w tym czasie odpoczywal i o 4.00 rano mnie zmienil...

Ciezkie zycie montazysty:



Ja, rowniez, jak przystalo na montazyste, poleglam na sofie. Obudzil mnie serwis sprzatajacy o 8.10, pojechalam do domu - szybki prysznic, maseczki nawilzajace, kilka kremow na twarz, make-up i z powrotem do pracy.... Nareszcie czuje, ze zyje... tak to moge pracowac codziennie... Sam koncert taki sobie, muzycy z widocznymi oznakami rock'nrolloego zycia na twarzy, wiele zapalu nie mieli, wiec trzeba bylo sie nagimanstykowac, zeby dodac troche zycia do ich wystepu... Zobaczymy, jak to wyjdzie w calosci.


Oto zdjecia mojego domu wczoraj:


oraz widok z progu:


LA - Santa Monica - Main Street/Pico Blvd - Piatek 7.30 rano:



Link 22.12.2006 :: 09:30 Komentuj (0)
Dzisiejszy dzien byl dla mnie ostatnim dniem pracy przed swietami... Wiekopomne dzielo - zwiastun programu o modelkach ukonczone. Produkt prawie sprzedany (chociaz nie pamietam do kogo - MTV, HBO, NBC...). Mam nadzieje wiecej z "rezyserem" maruda nie miec nic doczynienia. Facet przez 6 tygodni (po 8-9 godzin) siedzial u mnie na montazu... wszyscy sie smiali, ze to moj nowy wspollokator... bardzo smieszne, zebym jeszcze miala z nim jakas nic porozumienia... ale jak moglam miec, skoro "rezyser" estetycznie zatrzymal sie na latach 80-tych, i to wczesnych...
Stoczylam z nim niezliczone ilosci potyczek, z ktorych (oczywiscie) wychodzilam zwyciesko. Ten projekt mnie jednak duzo nauczyl. W Ameryce klient zawsze ma racje... a nawet jak nie ma racji, to i tak ma racje... dlatego grzecznie przytakujemy i dalej robimy swoje...


Nowy asystent - Stella - pies Billa Yukicha:



Koncert the Cult to nastepna historia. Tutaj management stwierdzil, ze obraz z 5 kamer umieszczonych w publice i na balkonach im sie nie podoba i chca miec koncert tylko z pozostalych 5...fuk...dla montazysty to oczywiscie nie jest problem, ale widowisko bedzie wygladalo mizernie (rownie mizernie jak grajacy na nim 50 letni muzycy-punk-rockowcy - przepraszam wszystkich fanow the cult). Poczekamy, zobaczymy.  Na razie utwory, ktore zmoncilam rozpoczynaja koncert i ostaly sie w  stanie jakim je skleilam... ;)

Wlasnie sie pakuje i zbieram do podrozy na wschodnie wybrzeze. Odliczam godziny. Mama nadzieje poczuc wreszcie klimat Swiat, bo w Kalifornii za cholere nie mozna...

Zachod slonca nad Venice Beach - widok z dachu rOOm:



Pozdrowienia jeszcze raz dla nowonarodzonych Janka i Poli. Zdjecia sa cudne...


Link 24.12.2006 :: 17:03 Komentuj (2)
Wesolych Swiat, duzo zdrowia i szczescia, od Karoliny






Link 30.12.2006 :: 06:23 Komentuj (0)
... i po Swietach. Spedzonych w rodzinnym gronie. Wprawdzie wypad do Polski nie wchodzi jeszcze w rachube, ale wschodnie wybrzeze, tak. Moja rodzina (dzieki Wam ciociu, wujku i kuzynko) sprawila, ze pobyt na "wyganiu" w usa w czasie swiat byl bardzo milym czasem.

Wraz z przyjazdem do Connneticut rozpoczal sie okres wycieczek. Na pierwszy ogien poszedl Boston.

Pogoda nie byla najlepsza... wlasciwie byla fatalna, ale chyba tego potrzebowalam. Poczuc zimny wiatr i deszcz na twarzy byl niesamowita odmiana po Los Angeles. Chyba my Polacy jestesmy stworzeni do zycia w klimacie umiarkowaym...

Za  mgla - Trinity Church i Hancock Tower


Kaczki w Boston Common (dziewczynka zepsula mi kompozycje)


Ja i City Hall


Architektura Bostonu (stare, nowsze i najnowsze)


Boston jak Wroclaw (pergola)


Boston generalnie mi przypomina Wroclaw. Miescami bardzo nowoczesnie, miejscami staro. Choruje tez na podobna przypadlosc co Wroclaw, tzn. w latach 70-tych probowano go unowoczesnic, stawiajac czasami koszmarne budowle, ktore teraz strasza turystow. A ogolnie bardzo mi sie podobal, chociaz bostonczycy do szczegolnie dobrze ubranych nie naleza.

Dzielnica portowa:




Uwaga! Jutro New York...


Link 31.12.2006 :: 05:47 Komentuj (0)
Gdyby ktos sie mnie zapytal po pierwszym spedzonym dniu w NY czy lubie to miasto, powiedzialabym, ze nienawidze. Wszedzie dzikie tlumy, wszedzie kolejki, kurde dlaczego ja nie moge byc jedynym turystom w miescie (a jetem jedym z 1,5 mln, ktorzy zjawili sie w okresie od swiat do nowego roku). Obligatoryjne miejsca zostaly zaliczone w pierwszy dzien....



Tlumy przed Empire State Building....


Tlumy przed Rockefeller Center



Korek na Times Squere...



Drugi dzien wraz z kuzynka Agatha wybralysmy sie do Central Parku. W filmach zawsze wyglada jak kawlek trawy posrodku miasta,  w rzeczywistoci jest bardzo roznorodny

Prawie jak wrocek...




Przy Turtle Pond stoi pomnik ku trzci zwyciestwa Jagielly na Krzyzakami. Powstal w 1939 roku, zostal utytulowany coroczna nagroda dla najlepszej rzezby w usa, stanal w CP i akurat wybuchla II  Wojna Swiatowa...


Oczywiscie, kiedy wyjdzie sie z oazy spokoju, znow można spotkac tlumy. Tym razem przed Metropolitan Museum of Art...


I fajne wnetrze Gugenhaim Museum.


Kiedy w Polsce myslimy o zamachu na World Trade Center, wszystko wydaje sie takie odlegle, po prostu jedno z wielu miejsc ludzkiej tragedii, ale kiedy sie tam czlowiek znajdzie „dziura w ziemi” robi na to naprawde niesamowiete wrazenie. Czulam sie zdruzgotana, mimo, ze ponad  5 lat minelo od tych wydarzen, mysl o wszystkich nieswiadomych i bezbronnych ludziach, ktorzy akurat znalezli sie w niewlasciwym miejscu, o niewlasciej porze, jest przerazajaca.  Niedziwie sie, ludziom, ktorzy plakali ogladajac wystawe zdjec z tego wydarzenia, znajdujaca sie na specjalnej bramie...





Pozniej poszlysmy do sklepu Century 21, gdzie wszystkie znane marki wyprzedaja sie strasznie tanio – srednio ½  lub ¼ ceny (koszulka CK $15, bluzka Polo Laurent $13, sukienka MaxMara $29, bielizna DKNY $9 i duzo innych)  Z wypiekami na twarzy (i torbami z zakupami) poszlysmy do Brazylijskiej restauracji na Union Square na kolacjo/obiad (krewetki z ryzem i sosem pomidorowym, popijane cachasa z limonka i cukrem – pycha )  Pozniej kilka drinkow z (jak sie okazalo rowniez kolegami montazystami)

Ja i kuzynka...


i koledzy montazysci z NYC...




 Dzien zakonczony i obiecujemy sobie wstac wczesniej nastepnego dnia...



Oczywiscie nam sie nie  udaje. Ostatni dzien w NYC rozpoczynamy od dluuuugiego spaceru z Brooklynu, przez promenade, przez Brooklyn Bridge do historycznego portu. A ze pogoda byla cudna, to i widoki byly cudne....



Agatka z Karolinka na moscie...


Manhattan Bridge i Brooklyn Brigde - widok z portu...


Pozniej sniadanio/obiad w sushi barze w .... i ostatni punkt programu – zakupy w SoHo. Co można powiedziec o ostatnim wydarzeniu – dzicz. Ceny dziko niskie i ludzi dziko duzo...  Fajne buty z $129 na $55 sa moje...
Pelna wrazen wracam w godzine szczytu pociagiem do Conneticut.







O MNIE

ZOSTAW ŚLAD
[Księga gości]


KATEGORIE
New York(4)
Wroclaw(4)
Los Angeles(12)
Moscow(29)


ARCHIWUM
2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik


LINKI
The Memories of Rooms
AgMac\'s Party


Design by
McKarla



My status


Ratujmy Darfur!



Najlepsze Blogi