Link 10.02.2007 :: 16:50 Komentuj (0)


Pierwsze wrazenia: Moskwa jest szalona - Rosja jest szalona. Szczegolnie jak spadnie snieg, kierowcy nie zwarzaja na zasniezone drogi rozwijajac zawrotne predkosci, szczegolnie ci w Zhiguli (co podyktowane jest zapewne podwyzszonym stezeniem alkoholu we krwi). Na pieszych wogole sie nie zwraca uwagi (sama stalam na przejsciu dla pieszych na srodku szesciopasmowki i nikt nawet nie zwolnil).  Najsmieszniejsze jest, kiedy na skrzyzowaniu przed swiatlami, ustawiaja sie obok siebie trzy samochody, i ktory jest szybszy, ten jest pierwszy za skrzyzowaniem na jednopasmowce... (rocznie w Rosji ginie 13 tys osob w wypadkach drogowych - 3 tys. w Moskwie). Szok kulturowy po LA....

Wczoraj padal troche snieg...



Bialy dom:



Moskwa to tez miasto wielkich kontrastow. Jak nigdzie indziej nie spotka sie w jedym miejscu przepychu i bogactwa ze straszna bieda i ubostwem. Porsche stoi obok zardzewialego Zhiguli, sklep monopolowy obok exclusivnej restauracji dla nowobogackich. W sklepie mozna kupic pomidora za 15 rubli, ale i tez takiego za 150 (8 $). Wszystko zalezy od zasobnosci portfela.

Siedziba rosyjskiej agencji prasowej, gdzie byla krecona rekalmowka Smirnova dla potrzeb filmu:

Film wyglada niezle. Mamy juz ponad 30 minut zmontowanych. Kilka trudnych scen za mna. Minela mi trema i wdrozylam sie w system produkcyjny, ale niestety czuje sie jak przyglup. Moja znajomosc rosyjskiego konczy sie na rozumieniu i  niejestem w stanie wiele powiedziec. W Moskwie co 1000 osoba wlada w "jako-tako" angielskim.  W LA, gdzie moglam swobodnie wyrazac swoje poglady i uczucia... teraz moim uchem i glosem jest przewaznie rezyser i czasem moj asystent Mitya. Wspolczuje wszystkim ludziom, ktorzy wyruszaja w swiat bez znajmosci jezyka...


Moskwa druga w nocy - nudny filmik

Mieszkanko mam boskie. Kuchnia w nierdzewce, dvd, klima, balkon, narzekac wogole nie moge. Z tego szczescia wrecz przenioslam sobie montaz z biura do mieszkania, bo jest ciszej i lepiej mi sie pracuje.

Moje mieszkanie przed przemeblowaniem:

Montaz w mieszkaniu:


Nastepnym razem bedzie wiecej zdjec i dluzsza relacja, ale niestety Moskwa to nie LA, wiec nawet podlaczenie internetu do mojego mieszkania to "maly" problem...


Link 24.02.2007 :: 12:40 Komentuj (0)
Dni leca tak szybko... ciekawe, jak szybko rosna dzieci - wszystkie Milosze, Jerzyki, Pole, Janki. Jesli mozna to prosze o zdjecia. U mnie codziennie cos nowego. Wlasciwie ciezko to wszystko spisac. Przybywa zmontowanych scen, zrobilismy nawet maly pokaze dla wtajemniczonych - wszyscy czekaja na wiecej.  Ja poza swoimi obowiazkami, jestem takze na planie. Chyba to troche niedobrze, bo widze w aktorach zwyklych ludzi, a wolalabym tego uniknac.

Ostatnio krecilismy scene w biurze, ktore sie miesci w nowym centrum handlowym (budynek wyglada jak z XIX w.) Jedna fasada sasiaduje z Kremlem, Placem Czerwonym i Mauzoleum Lenina i wlasnie po tej stronie mielismy obiekt zdjeciowy (ze specjanym wykorzystaniem okna na Kreml).



Na glowie mielismy calyczas oddelegowanego czlowieka z KGB, ktory pilnowal, zebysmy przypadkiem jakiejs rakiety nie wystrzelili, albo rzucili granat w strone wszechmoznego prezydenta Putina (no bo chyba nikt juz nie przejmuje sie nieboszczkiem Leninem). Nawet kubka plastikowego nie mozna bylo zostawic na stole, nie mowiac o kurtce, kompletne nie poszanowanie ciszy na planie (stukajace buciki, jakies uwagi do ekipy w najwazniejszych momentach sceny).  Drugiego dnia facio troche sie uspokoil i nawet okazalo sie, ze jest filozofem i takie tam... Tak to chyba jest z Rosjanami. Na poczatku dadza Ci w kosci, zeby pozniej okazac sie normalnymi ludzmi.





W zeszlym tygodniu mialam tez dzien wolny, wiec wybralam sie na wycieczke, pyknelam troche fotek, ale mroz mnie przegonil szybko do domu. Bez rajstop wychodzenie na wycieczki nie wskazane, a ja sie niestety troche przyzwyczailam do wozenia samochodem. Kupilam sobie nawet skorzane rekawiczki, zeby juz nie wygladac na zupelnie nieprzystosowana.

Wycieczka po okolicy:




Jedno z wnetrz filmu - na szczycie Moskwy:




Mowie juz troche po rosyjsku, glownie za sprawa filmu, ale wciaz nie moge sie komunikowac, tak jakbym chciala. Bywam na roznych ciekawych spotkaniach, z roznymi fajnymi (i bardzo waznymi) ludzmi. Troche nawet to sympatyczne..nie powiem. Generalnie w Moskwie jest coraz bardziej ok... nawet sie przyzwyczajam do mysli, ze tak szybko nie wroce do LA...
Pa i calusy i do zobaczenia prawdopodobnie 2 marca - zawitam do Polski na trzy dni... :)

i zeby nie bylo tak ladnie - budka z piwem na Nowym Arbacie:









O MNIE

ZOSTAW ŚLAD
[Księga gości]


KATEGORIE
New York(4)
Wroclaw(4)
Los Angeles(12)
Moscow(29)


ARCHIWUM
2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik


LINKI
The Memories of Rooms
AgMac\'s Party


Design by
McKarla



My status


Ratujmy Darfur!



Najlepsze Blogi